Każdy alpejski kraj ma inne zasady. We Włoszech bez OC możesz stracić skipass, a w Austrii czy Francji za transport ze stoku dostaniesz rachunek. Poniżej najważniejsze różnice i lista rzeczy, które sprawdzam w polisie, zanim klient wyjedzie.
W skrócie
- Włochy: OC narciarza jest obowiązkowe. Za brak grozi mandat 100–150 € i zatrzymanie skipassu. Osoby do 18 lat muszą jeździć w kasku.
- Austria: nic nie jest obowiązkowe, ale akcja ratunkowa ze śmigłowcem kosztuje średnio ok. 3500 € – bez ubezpieczenia płacisz sam.
- Francja: zwiezienie ze stoku przez ratowników jest płatne – od kilkuset euro za zjazd w noszach do kilku tysięcy za śmigłowiec.
- EKUZ nie pokrywa ratownictwa ani transportu do Polski.
Włochy: obowiązkowe OC na stoku
Od 1 stycznia 2022 r. każdy, kto korzysta z wyciągów i tras narciarskich we Włoszech, musi mieć ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej. Chroni ono w sytuacji, gdy to Ty spowodujesz wypadek – np. wjedziesz w innego narciarza i trzeba zapłacić za jego leczenie albo zniszczony sprzęt. Za brak polisy grozi mandat od 100 do 150 € i zatrzymanie skipassu.
Te same przepisy wprowadziły obowiązek jazdy w kasku dla osób poniżej 18 lat oraz zakaz jazdy po alkoholu (mandat od 250 do 1000 €).
Jak spełnić obowiązek:
- Polisa turystyczna z OC w życiu prywatnym, obejmująca uprawianie narciarstwa. Wyślę Ci potwierdzenie, które warto mieć w telefonie.
- Ubezpieczenie dokupione przy skipassie. Jest wygodne, ale zwykle obejmuje tylko OC na stoku – nie zapłaci za Twoje leczenie, śmigłowiec ani powrót do Polski.
Austria: brak obowiązków, ale ratownictwo jest płatne
W Austrii nie ma obowiązkowego ubezpieczenia narciarza. Minuta lotu śmigłowca ratunkowego kosztuje ok. 85 €, a przeciętna akcja – ok. 3500 €. Publiczne ubezpieczenie zdrowotne pokrywa tylko niewielki ryczałt, resztę płaci poszkodowany. W części krajów związkowych dzieci muszą jeździć w kasku.
Francja: płacisz za zwiezienie ze stoku
Ratownictwo na trasach organizuje gmina, a koszty przenosi na poszkodowanego. Według danych ubezpieczyciela Carré Neige zwiezienie ze stoku kosztowało od ok. 170 do 400 €, a interwencja śmigłowca – ok. 1700 €; dziś te kwoty są wyższe. Przy kasach sprzedawane jest ubezpieczenie Carré Neige za kilka euro dziennie – pokrywa ratownictwo, ale nie zastąpi pełnej polisy z leczeniem i transportem do Polski.
Co musi mieć dobra polisa narciarska
- Koszty leczenia z wysoką sumą – w Alpach to operacja, kilka dni szpitala, rehabilitacja.
- Ratownictwo i poszukiwania – z osobnym, realnym limitem, nie symbolicznym.
- Transport do Polski.
- OC w życiu prywatnym ważne za granicą – OC z polisy mieszkaniowej często działa tylko w Polsce.
- NNW na wypadek trwałego uszczerbku.
- Sprzęt narciarski – własny i wypożyczony.
- Zwrot za niewykorzystany skipass i szkółkę, jeśli kontuzja przerwie wyjazd.
- Rezygnacja z podróży, gdy coś się wydarzy przed wyjazdem.
Sprawdź też wyłączenia: jazda po alkoholu, jazda poza trasą, zawody, lodowiec. O jeździe poza trasą piszę w poradniku „Skitury i freeride – kiedy polisa przestaje działać”. Pozostałe sporty opisałam na stronie „Ubezpieczenie dla sportowców”.
Przypomnieć Ci o końcu polisy?
Podaj datę końca OC/AC lub polisy na dom – odezwę się ok. 30 dni wcześniej z porównaniem ofert. Zanim umowa odnowi się automatycznie, często po wyższej stawce.
Poradnik ma charakter ogólny i nie zastępuje porady prawnej. Szczegóły zależą od Twojej umowy i ogólnych warunków ubezpieczenia (OWU). Jeśli nie masz pewności – zadzwoń, sprawdzę Twoją sytuację bezpłatnie.
